Info
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2013, Maj2 - 2
- 2013, Kwiecień3 - 0
- 2013, Marzec1 - 3
- 2012, Grudzień2 - 1
- 2012, Listopad1 - 0
- 2012, Październik3 - 1
- 2012, Wrzesień2 - 0
- 2012, Sierpień9 - 6
- 2012, Lipiec1 - 1
- 2012, Czerwiec4 - 19
- 2012, Maj8 - 16
- 2012, Kwiecień8 - 1
- 2012, Marzec5 - 0
- 2012, Styczeń2 - 6
- 2011, Grudzień1 - 1
- 2011, Listopad13 - 18
- 2011, Październik12 - 11
- 2011, Wrzesień12 - 4
- 2011, Sierpień11 - 7
- 2011, Lipiec9 - 4
- 2011, Czerwiec9 - 11
- 2011, Maj15 - 20
- 2011, Kwiecień16 - 7
- 2011, Marzec3 - 4
- 2011, Luty1 - 0
- 2011, Styczeń2 - 3
- 2010, Grudzień1 - 1
- 2010, Listopad2 - 0
- 2010, Październik6 - 7
- 2010, Wrzesień8 - 3
- 2010, Sierpień10 - 4
- 2010, Lipiec6 - 1
- 2010, Czerwiec9 - 4
- 2010, Maj7 - 11
- 2010, Kwiecień17 - 3
- 2010, Styczeń1 - 0
- 2009, Grudzień18 - 1
- 2009, Listopad11 - 4
- 2009, Październik17 - 0
- 2009, Wrzesień15 - 0
- 2009, Sierpień21 - 1
- 2009, Lipiec25 - 8
- 2009, Czerwiec23 - 2
- 2009, Maj25 - 4
- 2009, Kwiecień9 - 5
- DST 229.30km
- Teren 40.00km
- Czas 10:12
- VAVG 22.48km/h
- VMAX 45.60km/h
- Temperatura 25.0°C
- Sprzęt Płotka
- Aktywność Jazda na rowerze
Toruń czyli (tam) i z powrotem
Niedziela, 17 czerwca 2012 · dodano: 17.06.2012 | Komentarze 12
Dzień drugi - morale niskie, pogoda średnia, dupa i kolana bolą na dzień dobry a czeka mnie przecież 220 km... pomrukuje sobie pod nosem że "there aint no way but the hard way... so get used to it" i ruszam o 9.00.
Bum, gubię się przed samym promem w Nieszawie... jak to się stało nie mam pojęcia ale kończę w mokradle i 10 metrowych pokrzywach takich, że nieba nie widać. 40 kurde km od domu wyżynam skarpety z błota i popłakuje... Średnia spadła do 16km na godzinę :(
Dalsza droga to już tylko pot krew i łzy. Po przygodzie w Nieszawie wybrałem wariant jak najbardziej asfaltowy i dzięki wiatru pędzę jak szczała aż ląduje w Wawie o godz 21.30.
Home sweet home :)
460 km w jeden łikend to zdecydowanie jeden z moich lepszych wyników.
Komentarze
BTW, nie zamieniłeś się wczoraj przypadkiem w Lublinie z Che na rowery? ;)
