Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi maciek998 z miasteczka Warszawa. Mam przejechane 12037.89 kilometrów w tym 2773.26 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 20.33 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Moje rowery

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy maciek998.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w kategorii

>100

Dystans całkowity:3186.05 km (w terenie 630.00 km; 19.77%)
Czas w ruchu:146:41
Średnia prędkość:21.72 km/h
Maksymalna prędkość:63.27 km/h
Liczba aktywności:22
Średnio na aktywność:144.82 km i 6h 40m
Więcej statystyk
  • DST 229.30km
  • Teren 40.00km
  • Czas 10:12
  • VAVG 22.48km/h
  • VMAX 45.60km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Sprzęt Płotka
  • Aktywność Jazda na rowerze

Toruń czyli (tam) i z powrotem

Niedziela, 17 czerwca 2012 · dodano: 17.06.2012 | Komentarze 12

Dzień drugi - morale niskie, pogoda średnia, dupa i kolana bolą na dzień dobry a czeka mnie przecież 220 km... pomrukuje sobie pod nosem że "there aint no way but the hard way... so get used to it" i ruszam o 9.00.

Bum, gubię się przed samym promem w Nieszawie... jak to się stało nie mam pojęcia ale kończę w mokradle i 10 metrowych pokrzywach takich, że nieba nie widać. 40 kurde km od domu wyżynam skarpety z błota i popłakuje... Średnia spadła do 16km na godzinę :(

Dalsza droga to już tylko pot krew i łzy. Po przygodzie w Nieszawie wybrałem wariant jak najbardziej asfaltowy i dzięki wiatru pędzę jak szczała aż ląduje w Wawie o godz 21.30.

Home sweet home :)

460 km w jeden łikend to zdecydowanie jeden z moich lepszych wyników.







Kategoria >100


  • DST 239.60km
  • Teren 50.00km
  • Czas 10:44
  • VAVG 22.32km/h
  • VMAX 40.40km/h
  • Temperatura 35.0°C
  • Sprzęt Płotka
  • Aktywność Jazda na rowerze

Toruń czyli tam (i z powrotem)

Sobota, 16 czerwca 2012 · dodano: 17.06.2012 | Komentarze 2

albo walka białego człowieka z 3 żywiołami.

Start o 8.30 i zaczęło się klasycznie od błota pod Pruszkowem (zawsze obiecuję sobie sam asfalt) na szczęście w 35 stopniowym upale który zaraz nastąpił błoto na rowerze i nogach szybko obeschło. Wiatr południowo-zachodni, zapowiadał, że od Włocławka będzie super więc jechałem karmiąc się nadzieją że wjadę do Torunia na pełnych żaglach, zupełnie nie zmęczony.

Pierwszy popas zaliczyłem o 12.00 po 80km pod przydrożną kapliczką. Podobno miejsca uświęcone przyśpieszają regeneracje ciała i ducha.

resztę zdjęć trafił szlag :((((

Dalej czekał mnie najładniejszy odcinek trasy - połączenie ścieżek rowerowych wzdłuż drogi 577 i bardzo malowniczego szlaku zielonego, który zaprowadził mnie aż do Włocławka.

Po drodze zaliczyłem jeszcze szybką kąpiel (w stroju Adama) w jeziorze Lucieńskim - chyba nie było za czyste, bo zaraz jak wyszedłem obleciał mnie rój much i zmusił do ucieczki.
[tu też miało być zdjęcie, ale niestety skasowało się z komórki]

Enyłej kiedy dojechałem do Włocławka pełen radości ze zaraz zacznie wiać mi w plecy, jak na ironie przyszła Pani Burza i pierdyknęła z taką siłą, że najstarszym góralom nie śniło... grad, zwalone drzewa i na deser wiatr północny :D Cały mokry i trochę już tylko zadowolony wskoczyłem na szykowaną A1 żeby zwiedzić co nieco, co skończyło się przemarszem przez las, piach i błoto żeby obejść wiadukt kolejowy... no nic nie ma co się poddawać pod domem.

Mniej więcej 20 min po rozpoczęciu meczu (Polska Czechy - notatka dla przyszłych pokoleń) zajechałem do Tantry wypić piwko przy meczu z Maciasem i resztą, byłem taki brudny, że grzecznie poprosiłem o gazetę na fotel :D
Druga połowa i drugie piwko w domku z MiT, potem spać i nastawić się na kolejny dzień wyzwań.




Kategoria >100


  • DST 110.40km
  • Teren 50.00km
  • Czas 05:22
  • VAVG 20.57km/h
  • VMAX 37.90km/h
  • Temperatura 30.0°C
  • Sprzęt Płotka
  • Aktywność Jazda na rowerze

110 kilo i się puszcza (Kampinowska)

Sobota, 5 maja 2012 · dodano: 05.05.2012 | Komentarze 8

Korzystając z samotnego dnia przyciąłem trochę nadgonić kilometrów, gdyż sezon na zrazie skromny. Pomkłem więc do Puszczy Kampinowskiej bez specjalnego ustalania planu podróży.
Na miejscu piach, ciepło, błoto piach i dość mało ludzi - co zawsze cieszy. No i zahaczył o Palmiry i całą masę innych miejsc historycznych - widać kawał historii czai się w tym lesie!



wzorem przodków (nie swoich) wypiłem jednego Księża, ale jakby to powiedział Mały Głupi Pies "it's just not the same" ;)


Wracając, żeby nie ciąć przez całą stolice wsiadłem w metro, zresztą już mi się nie chciało pedałować pod wiatr. (następnym razem w obie strony podaje metrem)


Kategoria >100


  • DST 131.50km
  • Teren 80.00km
  • Czas 06:23
  • VAVG 20.60km/h
  • VMAX 40.08km/h
  • Temperatura 33.0°C
  • Sprzęt Płotka
  • Aktywność Jazda na rowerze

Łuć

Wtorek, 1 maja 2012 · dodano: 04.05.2012 | Komentarze 7

Mimo, że nie specjalnie ambitny plan dotarcia do Łodzi nie został zrealizowany...

pewnie ze względu na chłodne napoje spożywane po drodze co przepisowe 25km :) temperaturę >30stopni (zaliczona kąpiel w brązowej rzece nie pomogła na długo) i ogólne harce z koniem, czołgiem i leniwymi kelnerkami w leśnej knajpie (chociaż z nimi akurat harców było najmniej)

Tak więc do Łodzi jeszcze kiedyś dotrzemy, oby w równie wesołym gronie. Chyba, że znowu skończy się podobnie ;)

ot kilka dowodów jak przebiegała wyprawa:









droga nie dość ze pokręcona to wcale nie wiodła do Łodzi :O


Kategoria >100


  • DST 109.42km
  • Teren 35.00km
  • Czas 05:11
  • VAVG 21.11km/h
  • VMAX 53.50km/h
  • Temperatura 19.0°C
  • Sprzęt Płotka
  • Aktywność Jazda na rowerze

100 km do Otwocka przez bagno o jakim nie sniło sie nawet Golumowi

Sobota, 21 kwietnia 2012 · dodano: 21.04.2012 | Komentarze 0

Góra Kalwaria niebieskim szlakiem, potem miało być w stronę Otwocka i skończyło się w bagnie... no ale dojechalim i jeszcze przed deszczem ucieklim.
Pierwsza setka od dłuższego czasu więc mały sukces, i prędkość 53km/h na płaskim


na taka droge przydałby sie rower wodny (czerwony "Szuwary MK IV")


Kategoria >100


  • DST 114.73km
  • Teren 10.00km
  • Czas 05:21
  • VAVG 21.44km/h
  • VMAX 53.48km/h
  • Sprzęt Płotka
  • Aktywność Jazda na rowerze

Jubileuszowa wycieczka do Tucholi

Niedziela, 24 lipca 2011 · dodano: 26.07.2011 | Komentarze 0

Cóż tu pisac...




do Tucholi calkiem blisko, wystarczy zjechac przy szosie bydgoskiej :)


w Tucholi całkiem ładny ryneczek :) (i swietne zapiekanki)


nagroda na mecie :)

Powrót w bardzo wesołym towarzystwie w tłoku (10 rowerów) w arivie :)


Kategoria >100


  • DST 112.59km
  • Teren 40.00km
  • Czas 05:10
  • VAVG 21.79km/h
  • VMAX 34.99km/h
  • Sprzęt Płotka
  • Aktywność Jazda na rowerze

CIN CIN

Niedziela, 12 czerwca 2011 · dodano: 12.06.2011 | Komentarze 5

6ty łikend 6ta setka :)
z Anną do Inowrocławia na tężnie. Niezły folklor na miejscu :D zjedliśmy kiebaba i zapiekankę (drogie i obleśne) i do domu, jedni PKP reszta rowerem.


Kotek z francuskiego ruchu oporu


kogut czy kura? (odpowiedz dalej)


bardzo ładnie...




hahaha kura :D


Kategoria >100


  • DST 137.37km
  • Teren 25.00km
  • Czas 06:35
  • VAVG 20.87km/h
  • VMAX 37.32km/h
  • Sprzęt Płotka
  • Aktywność Jazda na rowerze

bardzo słoneczny powrót z integracji

Niedziela, 5 czerwca 2011 · dodano: 06.06.2011 | Komentarze 1

Temperatura chyba z miliard stopni(rzeczywista około 30 i zero chmur), silny wiatr w mordę(15-19km/h), struty organizm po 2ch dniach balowania (przejechałem całą trasę bez śniadania, na jednym sewendejsie...)
Pierwszy raz zdarzyło mi się zatrzymać na małą drzemkę w cieniu drzew :)
Podsumowując wyjazd nieprzyjemny ale jest co wspominać.


Kategoria >100


  • DST 158.76km
  • Teren 20.00km
  • Czas 06:42
  • VAVG 23.70km/h
  • VMAX 47.23km/h
  • Sprzęt Płotka
  • Aktywność Jazda na rowerze

do krzyżackiej stolicy

Sobota, 28 maja 2011 · dodano: 28.05.2011 | Komentarze 4

Opuszczony przez małżonkę i kolegów pognałem sam w wiatr i chmury zdobyć Malbork.
Pobudka o 6.30, trochę poleniuchowałem, próbowałem namówić Ankę mając jeszcze cień nadziei ze się zgodzi. Niet :/
No więc ruszyłem sam o 8.00 wyjazd, 10.10 już przekraczałem granice Grudziądza (trasa bardzo dobrze znana) i ostrym tempem gnałem dalej. Pod Kwidzynem wiatr zaczął mocniej wiać i musiałem trochę zmniejszyć prędkość (zrobiłem też pierwszy postój po 80km)
Od Grudziądza jechałem międzynarodowym szlakiem R1, który dawał gwarancje pewnej nawierzchni i był naprawdę ładny szczególnie za Kwidzynem.


chwila słońca na R1


droga wiodła przez Piekło :O


zabytkowa śluza na Nogacie


kiedyś się płynęło :)




zodbyty - wjazd do pod zamek 2:45, czas podróży 6h 53min, średnia z trasy 24,3
km/h


drzemka w fosie i do domu pociagiem :)


Kategoria >100


  • DST 144.82km
  • Teren 30.00km
  • Czas 06:52
  • VAVG 21.09km/h
  • VMAX 42.90km/h
  • Sprzęt Płotka
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wądzyń

Sobota, 21 maja 2011 · dodano: 22.05.2011 | Komentarze 2

Rekordowa wyprawa szanownej małżonki do Wądzynia i z powrotem.
Mimo prognoz burzowych i niepokojącego nieba ruszyliśmy we czwórkę z Karolem W i Łysym. Z kilokma przygodami (wymiana dętki, rozstanie z Karolem) i licznymi postojami (na zakupy, dopompowanie koła, zjedzenie batonikow itp) dotarliśmy po prawie 5ciu godzinach do celu (a to tylko 70km).
Na miejscu szybka kąpiel, trochę wspominania licealnych wypadów i ziuuuuu z powrotem.
Niebo wyglądało coraz groźniej więc morale u niektórych uczestników było coraz bardziej chwiejne. Do tego wpakowaliśmy się w bardzo malowniczy żółty szlak wzdłuż doliny Drwęcy, błotnisty, rojący się od komarów ale w dobrym kierunku :)
Tuż przed Golubiem (pierwsza cześć trasy przez Wąbrzeźno powrót przez Golub Dobrzyń) złapał nas przelotny i jedyny deszcz, na szczęście trwał nie więcej niż 15 minut.
W samym Golubiu zrobiliśmy jeszcze przerwę na piwko w Willi Irys, a w Okoninie na wymarzoną zapiekankę.
Na końcówce wietrzycho zerwało się srogie, ale mimo braku sił (mówie o Kocie) dotarliśmy szczęśliwi do domu na dobranockę:)


pędzimy autostradą


wymiana dętki (poradziliśmy sobie bez boskiej pomocy, potrzebny był tylko kawałek twardej nawierzchni)


:)




dla bezpieczeństwa ;)


zółty szlak doliny drwęcy


historyczna chwila :)


powrót autostradą :)


Kategoria >100